O krakspot swobodnie :)
Filed Under (Wydarzenia i spotkania) by onemorebug on 24-02-2011
Tagged Under : krakspot, lizard king, steve jobs, testuj.pl
Krakspot #11 miał miejsce 23.02.2011 w Lizard King. Zwykle udając się na taki event liczę głównie na dobrą atmosferę. I fakt – takowa była. Ale jak o Krakspocie to i o prelekcjach coś napisze, zupełnie subiektywnie. Po wysłuchaniu prezentacji „Zło konieczne – kiedy warto angażować użytkowników w proces projektowy?” to tak właściwie nie wiem do końca czy ten angaż usera to zło czy nie. Trafnie przytoczona była osoba Steve’a Jobs’a – guru w niejednej dziedzinie. Akurat faktem jest, że Steve jest idealnym przykładem pewnie do 70% tematów jakie na Krakspocie można by było podjąć, a nawet o religioznawstwie.
Kolejna, o której chce wspomnieć to prezentacja: „Niebezpiecznik.pl – Hackerzy i Miliony” – zdecydowanie błyskotliwa. Takie przemyślenie nasuwa mi się po wysłuchaniu tego wystąpienia: że właściwie kogo to obchodzi że ktoś się fatyguje zgłosić awarię, błąd, usterkę? Zfrustrowany użytkownik z poczuciem że spełnia swój obywatelski obowiązek i zgłasza błąd w oprogramowaniu, jest mówiąc najprościej zlewany. Nie było to tematem przewodnim rzecz jasna, ale niesmak takiej refleksji pozostaje, szczególnie jeżeli pracując nad oprogramowaniem, czy to do zakupu biletu w automacie czy backupu na serwerze, czy portalu filmowego – nieważne ale powinno się mieć na uwadze komfort użytkownika i jego bezpieczeństwo, i stworzyć choiażby złudzenie, że nie traktuje się go jak potencjalnego idiotę.
Jeszcze chcę wspomnieć o prezentacji: „Crowdsourcing testowania oprogramowania, czyli testowanie 2.0″ – wystąpienie bardzo merytoryczne, bez zaskakujących zwrotów akcji
ale najciekawsze było jedno stwierdzenie: „Pomysł nie jest NIC wart” Wydawać by się mogło, że pomysł, dobry pomysł jest wart miliony dolarów – bo czy gdyby było inaczej czy praktycznie każdy korzystałby z facebooka? Jeżeli trzymam pomysł w głowie – a niech dojrzeje to może wtedy nie ma wartości, ale wystarczy go przedstawić odpowiednim osobom – sprzedać go i wtedy wartość ma. Dziwne bo idealnie przełożyło się to na wartości materialne, jeżeli coś realnie zostanie zrealizowane ze sprzedanego przez Ciebie pomysłu to dopiero wtedy okazuje się że pomysł był coś wart. Testuj.pl wydaje się być ciekawym miejscem w polskim internecie dlatego warto się zarejestrować i śledzić rozwój.
A jako jedno wielkie podsumowanie po całym Krakspocie przypomniały mi się reklamy Zelmera. Czyli zakładam z góry że odbiorca mojego produktu to skończony idiota, człowiek leniwy bez kreatywnej wyobraźni. Wtedy wiem że ten nieobliczalny potencjalny użytkownik może naprawdę wszystko i postawię się na jego miejscu to możliwe że uda mi się wypuścić na rynek produkt ciut bardziej zbliżony do niezawodnego od tego gdzie zatwierdzono szablon usera – inteligentnej, rozumnej i kreatywnej osoby

