Facebook & fanpage sprzedaż fanów

Filed Under (Newsy z sieci) by onemorebug on 22-01-2011

Tagged Under : , , , , , ,


Jestem fanem – jestem towarem. Cieżko było przejść obok tego tematu obojętnie. Otóż na chociażby allegro jakiś czas temu (nie wiem konkretnie od kiedy to już trwa) pojawiły się aukcje typu: Kup 1000 fanów Facebook – szybko i tanio; profil 30000+ na FACEBOOK; i tak fanpage staje się przedmiotem aukcji. To, że jest to fanpage tak nie bulwersuje bardzo jak stwierdzenie: fani na sprzedaż.
Okazuje się, że w promocyjnej ofercie jeden fan warty jest ok 20 gr. I teraz zastanawiające jest to, że w buttona Lubię to! czy Zostań fanem! klika się właściwie bez zastanowienia. W ten sposób pokazuje innym jakiej słucham muzyki, jakich wokalistów, artystów, zespoły. Eksponuje jakie są moje zamiłowania, pasje, komu kibicuje. Jestem na bieżąco z interesującymi newsami. A także pokazuje jaki mam pogląd na świat i ludzi. Co olewam, co mam gdzieś, z czym się liczę a z czym nie. Podejrzewam że nie udostępniając żadnych danych personalnych z fanpage’ów można stworzyć bardzo prawdopodobny profil psychologiczny i personalny danej osoby.

Wirtualne konto – realnym spadkiem

Nie chodzi tu o to, żeby wskazywać na ile to etyczne bądź nie – bo etyka w sieci już w niewielu miejscach ma znaczenia. Chodzi raczej o to żeby przez chwile zastanowić się w jakim kierunku wszystko zmierza. Kiedyś powiedziano na pewnej konferencji: w przyszłości – byćmoże nie aż takiej dalekiej w spadku swoim najbliższym będzie zostawiać się dorobki wirtualne, konta na facebooku, nk, myspace. W testamentach będą przekazywane dane dostępowe do tych „dóbr”.

Swoją drogą ku mojemu zdziwieniu na facebooku jest aplikacja, która pozwala na nagranie oficjalnej wiadomości w wypadku śmierci, nazywa „If-I-Die” – szczerze nie mam ochoty zagłębiać się jak to działa.

Tylko jak spojrzeć na niektóre profile wydają się tak bezsensowne że właściwie klika się w nie wlaśnie dlatego (że są aż takie durne:). Nagle okazuje się że przypadłość z dzieciństwa, którą ukrywałeś tyle lat miało 6000 osób w tym 123 Twoich znajomych :)

Twój profil a Twój przyszły/obecny pracodawca

Swoją drogą na wspomnianej wyżej konferecji było również powiedziane, że pracodawcy wiedzę o potencjalnym pracowniku nie czerpią tylko z CV, a pierwszym odruchem jaki następuje po przeczytaniu nazwiska jest wklepanie w google, i tak przedzierają się przez blogi, profile na naszejklasie, facebooku, posty na forach, komenatrze. I bardzo szybko okazuje się, że nawet nie czytają CV tylko od razu skreślają daną osobę. Temat udostępniania rzeczy w sieci to zresztą temat-rzeka, nie tego wpisu.

Skazani na sukces

Tak więc kontynuując podam przykłady fanpagów skazanych na sukces:), gdzie jest duże prawdopodobieństwo że kiedyś zostaną wraz z fanami wystawione na aukcje.

  • Jeśli ta strona zdobędzie 100 tys. fanów obejrzę wszystkie odcinku ”Mody na sukces”
  • Założę się, że nikt nie polubi tego profilu
  • Żółta Magnetyczna Gwiazda potrzebuje 100 tys. fanów, żeby wrócić do Zielonego Zamku
  • Cośtam Cośtam PIWO Cośtam Cośtam
  • Jak grupę polubi 100 000 osób, to nazwę swoją córkę Oralia
  • Gdy ten profil zdobędzie 100 000 fanów sprzedam go na aukcji i będę miał na piwo. Pomóżcie!

Dlatego też można zauważyć na niekturych stronach tekst: Zostań fanem! Obiecujemy, że nie sprzedamy Cię na Allegro :)

Strzał do własnej bramki?

Na tym blogu też jest fanpage, czy tym wpisem strzelam właśnie do własnej bramki? Szczerze wątpie, w końcu i ja jak i każdy po przeczytaniu tego wpisu będzie nadal klikał Lubię to! bo prawdopodobnie jest to już silniejsze od tradycjnych metod.

Social Network

Polecam przy okazji film Social Network:



Post a comment